Metoda sprawdzania rozwiązania

Metoda sprawdzania rozwiązania

POZWÓLMY NASZYM DZIECIOM NA BŁĘDY 

Dużo mówi się w ostatnich latach o tym, że testy w szkołach to zły pomysł. Wskazuje się za przykład systemy edukacji, gdzie rezygnacja z testów (plus oczywiście szereg innych działań) skutkuje bardzo dobrymi wynikami osiąganymi przez uczniów. Tymczasem warto nieco dokładniej przyjrzeć się temu tematowi.

Badania psychologów kognitywnych wykazują jednoznacznie, że testy… pomagają się uczyć! Skąd więc przekonanie, że trzeba z nich rezygnować?

Otóż w znanym nam systemie szkolnictwa testy nie służą sprawdzeniu poziomu wiedzy dziecka, lecz ocenie jej poziomu u poszczególnych uczniów. Takie podejście zniechęca, stresuje, przygnębia.

Z kolei jeśli test nie jest oceniany, a służy jedynie pokazaniu obszarów, których musimy się jeszcze douczyć, z którymi mamy jeszcze problem, które musimy powtórzyć, to sprawa przedstawia się zupełnie inaczej.

Niesamowicie trafne porównanie do testów szkolnych znalazłam w czytanej ostatnio książce “Włam się do mózgu”. W jednym z rozdziałów autor przypomina nam, że przecież posiadacze jednych z najprężniej działających mózgów – inżynierowie – tworzący niesamowite konstrukcje i rozwiązania, wciąż testują swoje pomysły – sprawdzają, czy nadają się one do czegokolwiek, wyciągają wnioski i usprawniają swoje projekty. Właśnie dzięki testom są w stanie opracować takie rozwiązanie, które będzie najbliższe ideałowi. Skoro oni nie boją się testować swojej wiedzy i pomysłów to może i my nie powinniśmy. I może powinniśmy pozwolić na to dziecku?

Przyjrzyjmy się dzieciom w zabawie. Wielokrotnie zdarza się, że dziecko wpada na jakiś pomysł, a następnie testuje go w praktyce. Bardzo często następnie modyfikuje pierwotne rozwiązanie i ponownie sprawdza, jak wprowadzone zmiany zadziałały w praktyce. Dzieje się tak na przykład przy układaniu puzzli, budowaniu czegoś z klocków lego, podczas wspinania się na różne konstrukcje, uczenia się jazdy na rowerze itp.

Okazuje się, że testowanie jest równie skuteczne w przypadku uczenia się różnych zagadnień szkolnych – podczas przygotowywania się do egzaminów. Dlaczego tak się dzieje? Bo dzięki testowaniu regularne powtarzamy przerobiony materiał, ale ważniejsze wydaje się coś innego – to, że podczas testu (odpowiadania na pytania, wypisywania wszystkiego, co wiemy na dany temat itp.) niż mózg aktywnie próbuje sobie przypomnieć przyswojoną wiedzę. I właśnie to, jest w tu najważniejsze – sama praca mózgu i wydobywanie z niego informacji pozwala skuteczniej te informacje utrwalić.

Co ciekawe, eksperymenty pokazały, że nie jest konieczne poprawne odpowiadanie na pytania w teście, by sama wiedza utrwaliła nam się w głowie mocniej i na dłużej. Wystarczy, że po napisanym (źle) teście przeczytamy poprawne odpowiedzi na pytania. Wysiłek włożony do przypominania sobie w trakcie testu plus powtórka skutecznie utrwalą nasze zapamiętywanie.

W jaki sposób można przeprowadzać testy wiadomości podczas samodzielnej nauki?

👉 Można zapisywać różnorodne pytania do treści i odpowiadać na nie (pisemnie lub na głos);

👉 Można zapisywać najważniejsze kategorie/hasła z danej porcji materiału i mówiąc lub pisząc podawać wszystkie informacje, jakie znamy na ten temat;

👉 Możemy wykorzystać gotowe narzędzia, takie jak FISZKI, pomocne przy zapamiętywaniu na przykład słówek z języka obcego, ale także obszerniejszych zagadnień (więcej o fiszkach w e-booku).

👉 Możemy korzystać z gotowych testów znajdujących się często pod koniec rozdziału podręcznika, lub w specjalnych opracowaniach (pisanie wielu przykładowych testów maturalnych nabiera w takiej sytuacji sensu, prawda?)

👉 Możemy poprosić kogoś o pomoc w odpytywaniu – ważne, aby ta osoba nie posadziła nas nieruchomo przy biurku, jeśli do efektywnego przetwarzania informacji potrzebujemy np chodzenia  Dlatego fajnie sprawdzi się powtarzanie podczas spaceru (przy okazji zadziała tu zasada zmiany otoczenia, o czym pisałam już dwa dni temu).

Co jest jeszcze istotne w metodzie testowania? To, że odstępy między poszczególnymi testami powinny być niezbyt krótkie. o znaczy, że powinniśmy dać szansę naszemu mózgowi zapomnieć dany materiał i dopiero później próbować go sobie odświeżyć. Wtedy praca mózgu będzie większa, a ślad w nim silniejszy i trwalszy.

Na zakończenie powiem – że warto popatrzeć na swoje porażki, źle napisane testy, potknięcia – jak na lekcję, z której wyciągamy wnioski. Czyż nie na tym polega właśnie życie? Na ciągłym testowaniu, poprawianiu się i kolejnych próbach? Warto przy tej okazji spojrzeć na swoje trudności nie jak na porażki, lecz jak na lekcje, które pozwalają nam wyciągać wnioski i uczyć się 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *