Gra zręcznościowa balansujące żółwie

Czy jesteście zwolennikami gier? Czyli takich aktywności, które zawierają element rywalizacji i w których Wasze dziecko może ponieść porażkę/przegrać?

Dziś chciałabym zaproponować Wam jedną z pierwszych możliwych do wypróbowania w domu gier, już z dwulatkiem lub nawet młodszym dzieckiem. Zasady są bardzo proste – rzucamy kością i na balansującym żółwiu kładziemy taki klocek, jaki kolor wyrzuciliśmy wcześniej. Żółw balansuje – trzeba ostrożnie stawiać kolejne elementy, aby się nie przewrócił. Liczy się precyzja, koncentracja, planowanie. Jeden nieostrożny ruch może doprowadzić do przegranej czyli momentu, gdy któryś z klocków spadnie z żółwiowej skorupy.

Czasami dzieje się to zupełnie przypadkowo – jak wtedy wytłumaczyć dziecku, dlaczego przegrało?

Moje doświadczenie w pracy z dziećmi pokazuje, że warto oswajać je z takimi aktywnościami już bardzo wcześnie. Zanim jeszcze dziecko będzie bardzo pragnęło wygranej, a największą frajdą będzie dla niego wspólne spędzanie czasu. Wtedy można pokazać dziecku przemienność zdarzeń (raz wygrywam ja, raz wygrywasz ty), to, że przyjemna jest nie tylko wygrana, ale też sama zabawa. Można modelować, czyli pokazywać dziecku, jak zachować się, gdy wygrywamy (radość, ale też nieponiżanie przegranych) lub przegrywamy (gratulowanie zwycięzcy lub wspólne uściski w podziękowaniu za wspólna grę i mile spędzony czas). Praca nad radzeniem sobie z porażka w momencie, gdy dziecko ma już z tym trudność, jest o wiele bardziej wymagająca.

Na elementy rywalizacji dziecko napotykać będzie przez całe życie. Nie chodzi o to, aby izolować je od tego doświadczenia, ale by pokazać, że porażki nie musimy odnosić osobiście, że nie świadczy ona o tym, jacy jesteśmy i może być wręcz motywacją do pracy lub poszukiwania czegoś, co sprawi nam więcej satysfakcji.

Nikt nie lubi przegrywać – to jest jasne. Jednak wczesne pokazanie, że wspólna zabawa ma więcej niż jeden tylko cel w postaci wygranej może pomóc dzieciom radzić sobie z tymi trudnymi sytuacjami, gdy nie będzie nas w pobliżu 
A jakie są Wasze ulubione gry?

Poniższa gra kupiona była w Lidlu za kilkanaście zł. Bardzo podobną i w podobnej cenie widziałam ostatnio w Tigerze 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *