Bunt dwulatka - To nie mit

Zrozum i wesprzyj dziecko, by przetrwać ten trudny czas

CZĘŚĆ 1: Jak zrozumieć dziecko w okresie kryzysu?

Bunt dwulatka to określenie, które zna chyba każdy rodzic. Najczęściej kojarzone jest ono z krzyczącym dzieckiem, które kładzie się na podłogę w supermarkecie i próbuje wymusić coś na rodzicach płaczem. Tymczasem wgłębiając się w temat okazuje się, że nazywanie tego okresu rozwoju buntem jest dalece nietrafione.

W rozwoju dziecka blisko drugiego roku życia przypada okres kryzysowy nazywany potocznie buntem. Jest to naturalny stan, który przechodzi każde dziecko w bardzo indywidualny sposób oraz we właściwym tylko sobie czasie. Dlatego nie można wyznaczyć sztywnych granic tego etapu rozwoju – każde dziecko jest inne i dla jednego początek kryzysu przypadnie na kilka miesięcy przed drugimi urodzinami a dla innego bliżej trzecich urodzin. Może być też tak, że „bunt” będzie przechodziło skokowo, bardzo burzliwie lub na tyle łagodnie, że rodzicom trudno będzie go zauważyć. Wszystko zależy od indywidualnych uwarunkowań temperamentalnych, od sytuacji rodzinnej czy nawet – od pory roku na jaką przypada dany okres rozwoju. Wszystko ma znaczenie i wszystko może wpłynąć na nasze dziecko.

Co to jest "bunt dwulatka"?

Bunt dwulatka – czyli kryzys rozwojowy w okresie 18-24 msc – to okres intensywnego dojrzewania dziecka – jego układu nerwowego, sfery emocjonalnej oraz poznawczej. Jest to czas, w którym zdaje sobie ono sprawę z wielu nowych możliwości i ograniczeń. Dodatkowo, mimo najszczerszych chęci, dziecko nie może poradzić sobie ze wszystkim, co chciałoby zrobić. Jest to naturalny i POŻĄDANY okres rozwoju, bez którego niemożliwe będzie dalsze dojrzewanie. Okresy kryzysowe w rozwoju człowieka są trudne i wymagające dla osoby, której dotyczą i jej otoczenia, ale jednocześnie są momentami, dzięki którym zdobywamy nowe umiejętności, dojrzewamy i rozwijamy się.

Co się dzieje z dzieckiem w okresie buntu?

Oczekiwania VS możliwości

Dziecko orientuje się, że nie może otrzymać od rodziców wszystkiego, o co ich poprosi (lub mówiąc bliżej prawdy – zażąda). Chce bardzo wiele zrobić, dostać i napotyka na ograniczenia – czy to wynikające z własnego ciała (niedostateczna sprawność, zbyt niski wzrost itp.) czy takie, które stawia przed nim otoczenie – na przykład mama lub tata. Najczęściej nie spotyka się to ze szczególnie pozytywnym odbiorem ze strony dziecka. Tak jak my, dorośli, nie lubimy, kiedy czegoś nam się odmawia, gdy ktoś nas ogranicza lub gdy coś nam się nie udaje, tak samo nie lubi tego dziecko.

Niedojrzałość emocjonalna

W związku z tym, że dziecko nie potrafi jeszcze panować nad swoimi emocjami tak dobrze, jak dorosły (choć i my, dorośli, mamy z tym przecież duże problemy) to jego reakcje na stawiane przez dorosłych granice są wyjątkowo silne, często wybuchowe. Dziecko manifestuje swoje emocje gwałtowniej niż do tej pory. Najczęściej dotyczy to złości, gniewu, niezadowolenia.

Dziecko doświadczając silnych emocji jest w nich zanurzone całe. Typowe dla tego stanu (także w przypadku osób dorosłych) jest to, że część mózgu odpowiedzialna za uczucia odbiera nam poniekąd zdolność racjonalnego myślenia w danym momencie. Na nic więc tłumaczenia, przekonywanie, racjonalna argumentacja tego, dlaczego dziecko nie powinno się denerwować. W chwili, gdy dziecko ogarniają silne emocje, może ono nawet nie usłyszeć, że rodzic cokolwiek do niego mówi, a jeśli nawet to słyszy, to rzadko je go uspokaja. Dziecko nie działa racjonalnie – robi i mówi rzeczy, których nie zrobiłoby, gdyby było spokojne. Szczególnie silne i często zaskakujące dla rodziców reakcje dzieci są charakterystyczne dla tego okresu rozwoju (oczywiście nie dla każdego dziecka, ponieważ każdy maluch przechodzi ten kryzys nieco inaczej).

Bunt dwulatka

Niedojrzałość układu nerwowego

Dodatkowo na niekorzyść dziecka i jego otoczenia działa fakt, że jego układ nerwowy jest jeszcze niedojrzały. Procesy pobudzania są bardzo szybkie, dziecko szybko się denerwuje i „nakręca” a procesy hamowania nie nadążają z wyciszaniem tych reakcji. To znaczy, że dziecko szybciej się denerwuje, niż jest się w stanie uspokoić, łatwiej mu się zdenerwować, niż wyciszyć. Dlatego też dziecko mimo zakazów robi rzeczy, których rodzice zabraniają i nawet, jeśli chce się przed tym powstrzymać to często nie potrafi. Pobudzenie jest tu silniejsze niż umiejętność zapanowania nad nim.

Pamiętaj: najczęściej dziecko robiąc coś mimo Twojemu zakazowi nie chce zrobić Ci na złość. Świadomość tego, że wynika to z jego niedojrzałości często pomaga w nabraniu dystansu do konkretnego zachowania. Pozwala to angażować się mniej w kryzysowe sytuacje emocjonalnie.

Bunt dwulatka

Na ile mogę sobie pozwolić?

Blisko drugich urodzin dziecko zaczyna testować swoją wolę – na ile to, że czegoś chce, jest możliwe do zrealizowania. Bunt dwulatka jest to czas, kiedy sprawdza ono granice stawiane mu przez rodziców. W tym okresie dziecko będzie starało się przeforsować własne zdanie i decyzje zamiast tych, które podejmowali dorośli. Dziecko, w sposób często nieświadomy, lecz bardzo skuteczny, próbuje manipulacji, przechytrzenia, wymuszania płaczem lub „słodką miną” czegoś, na czym mu zależy. Jednocześnie oczekuje (oczywiście podświadomie), że rodzic będzie stawiał granice, bo dają mu one poczucie bezpieczeństwa. To kolejny obszar w którym pojawia się ambiwalencja – czyli współistnienie sprzecznych uczuć, pragnień. Pojawienie się w jednym czasie dwóch przeciwstawnych sobie uczuć jest przyczyna frustracji – dziecko samo nie wie, czego tak naprawdę pragnie. Zdając sobie z tego sprawę będziemy mogli lepiej zrozumieć dlaczego dziecko zachowuje się tak a nie inaczej.

Rozwijanie więzi partnerstwa

Okres „mocowania się” z rodzicami i sposoby rozwiązywania pojawiających się konfliktów skutkują rozwojem nowego rodzaju więzi z osobami znaczącymi. Konstruktywne przejście przez okres kryzysu ma na celu wypracowanie więzi opartej na współpracy i partnerstwie a na ich bazie pojawiają się nowe umiejętności, jak na przykład umiejętność negocjacji.

Rozwijanie samodzielności

Okres kryzysu dziecka dwuletniego, mimo, że bardzo trudny dla dziecka i otoczenia, jest konieczny do rozwoju samodzielności. Nie tylko samodzielności w działaniu ale także w myśleniu – podejmowaniu decyzji, wygłaszaniu sądów i ocenie sytuacji. Dziecko podejmuje próby samodzielnego wyznaczania kierunku swojego działania. Nie zawsze podoba to się rodzicom, lecz jest konieczne dla prawidłowego rozwoju.

Zmęczenie

Dwulatek to dziecko bardzo aktywne. Będą dwulatki bardziej oraz mniej ruchliwe, jednak wiele dzieci w tym wieku chętnie podejmuje różne aktywności i wyzwania. Sprawia to, że męczą się, a zmęczenie (lub głód) może potęgować ich wybuchowe reakcje emocjonalne w sytuacjach niezadowolenia. Warto czujnie obserwować dziecko i nie doprowadzać do sytuacji dużego przemęczenia, bo wtedy reakcje w związku z niepowodzeniami będą silniejsze i trudniejsze do opanowania.

Charakterystyczne zachowania

Każde dziecko manifestuje okres kryzysu – czy to bunt dwulatka, czy inny – w inny sposób. Każde dziecko, każdy człowiek jest inny. Często rodzice obawiają się, że zachowania, które pojawiają się w ich domu są unikatowe i nikt inny nie doświadcza tak trudnego okresu, jak oni. Rodzice wstydzą się tego, jak zachowuje się dziecko. Trudne emocje prowadzą do powstania złości, frustracji. Te z kolei niejednokrotnie wpływają na niekonstruktywne reakcje rodziców na zachowanie dziecka, a to jeszcze bardziej wzmacnia niepożądane zachowanie malucha. W ten sposób tworzy się błędne koło negatywnych reakcji. W rzeczywistości jest tak, że większość dzieci zachowuje się podobnie. Faktycznie niektóre ich zachowania mogą być bardziej lub mniej nasilone, ale będą powtarzały się u większości z nich. Prawdą jest też to, że trudne zachowanie dziecka szybko się zapomina. Często opinia o tym, że ktoś w rodzinie nie przechodził buntu dwulatka, wynika po prostu z zatarcia się tych wspomnień z biegiem czasu.

Najbardziej charakterystyczne zachowania buntu dwulatka

Brak chęci współpracy, manifestowanie złości i niezadowolenia. Można mieć wrażenie, że dziecko buntuje się przeciwko wszystkiemu. Nawet przeciw tym propozycjom, które sprawiają mu przyjemność (wyjazd do dziadków, odwiedziny ulubionej koleżanki, wyjście na plac zabaw itp.).

Czasami może się wydawać, że dziecko złości się dla samego złoszczenia. Nawet, gdy rodzice proponują tylko delikatną zmianę aktywności;

Skrajne i gwałtowne reakcje, gdy dziecko jest niezadowolone. Na przykład krzyk, bardzo głośny płacz, bicie, wyrywanie się są intensywniejsze niż we wcześniejszych okresach rozwoju;

Sprzeciwianie się rodzicom (nie!) i chęć zagarnięcia, posiadania wszystkiego dla siebie (daj! moje!) nawet wtedy, gdy obiektywnie nie jest to potrzebne;

Nietypowe do tej pory, destrukcyjne zachowania – plucie, kopanie, gryzienie, rzucanie zabawkami, jedzeniem, rozlewanie napojów, brudzenie ścian, książek, kanapy. Dziecku może to sprawiać przyjemność, a rodzic może mieć wrażenie, że specjalnie robi mu ono na złość;

Pedanteria w sposobie działania – pewne czynności muszą być wykonane w określony sposób i dziecko nie znosi w tym zakresie sprzeciwu. Na przykład picie musi być podane w konkretnym kubku, jedzenie w konkretnym układzie na talerzu. Poszczególne składniki nie mogą siebie dotykać. Dziecko chce wyjść z domu w konkretnym ubraniu nawet, jeśli nie jest ono dostosowane do warunków pogodowych. Kreatywność dzieci w tym zakresie nie zna granic!

Pragnienie robienia tego, co dziecko interesuje natychmiast, nieumiejętność czekania na swoją kolej;

Silne zainteresowanie zakazanymi obszarami i brak reakcji na zakazy;

Sprzeczność w zachowaniu – chęć powrotu do domu ze spaceru a następnie płacz, gdy jesteśmy już w domu;

Chęć samodzielnego wykonywania bardzo wielu czynności (ja sam!)

To minie!

Bunt dwulatka mija – jakkolwiek czasami wydaje się, że nie będzie on miał końca. To normalne i doświadcza tego większość zdrowych, szczęśliwych rodzin. Okres ten kończy się często sam z siebie i bez szczególnej zasługi dorosłych. Pewne struktury w mózgu dziecka dojrzewają i dzięki temu to, co było do tej pory trudne staje się możliwe do opanowania. Warto pamiętać, że skrajne, ostre reakcje dziecka nie są winą rodziców. Wiele mam i tatów obwinia się za to jak zachowuje się ich dziecko w tym okresie i przeprasza za ich zachowanie. Nie pomagają także niepochlebne uwagi otoczenia, pełne rad, wskazówek, dezaprobaty. Tymczasem najczęściej to nie rodzice są za nie odpowiedzialni. Jest to po prostu charakterystyczna cecha kryzysu, w którym znajduje się dziecko. Można wspierać dziecko w tym trudnym czasie jednocześnie dbając o swoje potrzeby tak, aby wyjść z tej walki obronną ręką.

CZĘŚĆ 2: Jak wesprzeć dziecko w okresie kryzysu i zachęcić je do współpracy?

Postaraj się zrozumieć dziecko

Zrozumienie jest pierwszym krokiem do akceptacji, a dzięki niej możemy okazać dziecku faktyczne wsparcie. Postaw się na miejscu dziecka – wyobraź sobie lub przypomnij dzień, w którym nic Ci nie wychodziło, a wszyscy dookoła rzucają Ci przysłowiowe kłody pod nogi. Dzień, w którym mimo najszczerszych chęci wiele rzeczy Ci się nie udało lub okazuje się, że nie możesz osiągnąć czegoś, czego bardzo pragniesz. Co czujesz w podobnych chwilach? Złość, frustrację, bezsilność smutek, rozżalenie… Tak właśnie może czuć się Twoje dziecko. Nie potrzebuje wtedy ganienia, tłumaczeń, lawiny pytań ale wsparcia i Twojej miłości. Bo tego właśnie oczekujesz samemu będąc w podobnej sytuacji.

Zamiast tłumaczyć, pouczać, odwracać uwagę...

Zastanów się przez chwilę, co mówisz swojemu dziecku, gdy przeżywa trudne chwile – płacze, krzyczy, czasem zachowuje się nie tak, jak tego od niego oczekujesz. Co wtedy robisz? Jak próbujesz uspokoić swojego malucha?

Teraz wróć do sytuacji z poprzedniego akapitu i pomyśl przez chwilę, czy słowa i gesty, które kierujesz do swojego dziecka pomogłyby Tobie uspokoić się w chwilach zdenerwowania czy smutku?

Dziecko doświadczając trudnych emocji nie oczekuje Twoich pouczeń, racjonalnych argumentów, pytań, odwracania uwagi. Twoje dziecko pragnie wsparcia i miłości czyli tego, czego prawdopodobnie Ty oczekujesz od swoich bliskich będąc w trudnej sytuacji. Jak okazać to wsparcie?

Bunt dwulatka

Mów to co sam/a chciałbyś/chciałabyś usłyszeć

Często mówimy naszym dzieciom coś, co nas samych zdenerwowałoby na ich miejscu. Jeśli Twoje słowa powodują jeszcze silniejszą złość dziecka zastanów się – czy nie zareagowałbyś podobnie na jego miejscu? Często słowa są zbędne – wystarczy okazać zrozumienie zwrotami: Oh! Ojej! Ooo!

Unikaj jednocześnie ośmieszania, wyzywania, porównywania. Nie mów dziecku: Ale z ciebie beksa. Albo o dziecku: Z niego jest złośnik, nie można się z nim dogadać. Buduje to w dziecku negatywną opinię o sobie samym, a pamiętając o tym, że jego zachowanie wynika z kryzysu a nie z chęci robienia na złość, może jeszcze bardziej utrudnić radzenie sobie z tym okresem. Nie mów dziecku niczego, czego sam/a nie chciałabyś/chciałbyś usłyszeć od bliskiej osoby, gdy jest Ci źle i trudno.

Nazwij trudne emocje i opisz sytuację

Pokaż dziecku, że widzisz, czego doświadcza i że rozumiesz co się z nim dzieje. Powiedz: Widzę, że jesteś z tego niezadowolony. Lub: Nie lubisz, gdy ktoś Ci przeszkadza. Wolałbyś robić coś innego. To spowoduje, że dziecko poczuje się zrozumiane, a to ułatwi nawiązanie porozumienie. Dzieci często manifestują swoje niezadowolenie nie dlatego, że zależy im na osiągnięciu celu ale dlatego, żeby uzyskać uwagę i zrozumienie rodziców.

Nazwanie uczuć, opisanie sytuacji pozwala Ci na złapanie kontaktu z dzieckiem. Dziecko nie będzie się przeciwko temu buntować bo jest to prawda. Pozwoli to także na utworzenie wentyla dla silnych emocji, które uaktywnione odbierają dziecku zdolność do racjonalnego myślenia. Na rozmowę o ty, co się wydarzyło przyjdzie czas, gdy dziecko się uspokoi. Teraz musisz działać w nieco inny sposób.

Nie mów: Przecież nic się nie stało, nie ma o co płakać. Problemy dziecka mimo, że błahe z Twojej perspektywy, dla niego są realne i prawdziwie bolesne. Zaprzeczanie jego uczuciom daje dziecku informację, że to, co czuje nie jest dobre ani ważne. Że nie powinno się czuć tak, jak się czuje, na co przecież nie ma realnego wpływu.

Daj wybór

Jeśli chcesz skłonić dziecko do zrobienia czegoś, na co nie ma ochoty – daj mu ograniczony wybór. Podczas ubierania, gdy zaczyna protestować zapytaj: Chcesz ubrać zieloną czy czerwoną bluzkę. Które buty wolisz ubrać? Daje to dziecku poczucie kontroli nad sytuacją, a jednocześnie umożliwia wykonanie czynności, na których Ci zależy. Uczy to je także podejmowania decyzji, a z czasem negocjacji, jeśli zależy mu na czymś, czego w pierwszej chwili nie otrzymało.

Pozwól dziecku wyrazić złość

Jeśli tylko jest to możliwe pozwól dziecku pokazać Ci, jak bardzo się zdenerwowało. Daj mu kredkę i kartkę papieru i poproś, by narysowało jak bardzo jest zdenerwowane. Daj poduszkę w którą może uderzać tak bardzo, jak bardzo jest niezadowolone. Niech tupie w podłogę tak mocno, jak silna jest jego złość. Może będzie mogło podrzeć gazetę w sposób, który najlepiej wyrazi jego uczucia. Szukaj sposobu na wyrażanie złości, który będzie możliwy do zaakceptowania przez Ciebie i dziecko. Uczy to, że złość jest czymś normalnym i że można ją wyrazić nie raniąc osób z otoczenia. Pozwala też rozładować napięcie, które, jeśli jest kumulowane w ciele, znajdzie w nim ujście – skutkiem są różnego rodzaju choroby somatyczne mające podłoże emocjonalne (np. choroby układu krążenia) a także choroby psychiczne.

Unikaj kryzysów

Jeśli widzisz, że jakieś Twoje działanie regularnie denerwuje i wyprowadza z równowagi Twoje dziecko to staraj się go unikać. Oczywiście z rozsądkiem! Niektóre rzeczy i aktywności muszą zostać wykonane. Jeśli jednak widzisz, że Twoje dziecko notorycznie nie lubi ubierania konkretnej kurtki czy spodenek to nie proponuj mu ich raz za razem. Jeśli nie chce jeść jajecznicy w miseczce i zawsze woli ją na talerzu – pozwól mu na to. Pamiętaj, że my, dorośli także mamy swoje preferencje i przyzwyczajenia, które nie zawsze są racjonalne. Twoje dziecko też ma do nich prawo.

Dbaj o bezpieczeństwo

Niekontrolowane reakcje dzieci, ich gwałtowne działania często są zagrożeniem dla ich bezpieczeństwa. Czasami niewiele możemy poradzić na zmianę zachowania dziecka ale tym, co zawsze możemy zrobić jest minimalizowanie ryzyka wypadku.

Zadbaj o siebie

Większość rodziców ma czasami serdecznie dość swoich dzieci. Dzieje się tak tym częściej, im rzadziej dbają oni o zaspokojenie własnych potrzeb i odbudowanie własnych zasobów. Jest to niezwykle ważne, by w codziennym dbaniu o rodzinę nie zapomnieć o sobie – o wyjściu raz na jakiś czas bez dzieci, o drobnych przyjemnościach, które poprawiają nam humor. Nie można w nieskończoność dawać z siebie wszystkiego nie dając sobie nic w zamian. Rodzicielstwo często nie jest czymś, co daje ogrom satysfakcji – codzienne czynności są dość nużące i nie wiążą się ze spektakularnymi efektami. Pamiętaj, aby dbać o swoje samopoczucie najlepiej, jak to jest w danej chwili możliwe, ponieważ wtedy będziesz mógł/mogła być najlepszym rodzicem dla swojego dziecka. To rodzice są w rodzinie najważniejsi ponieważ to oni są filarem, na którym opierają się dzieci.

Bunt dwulatka

CZĘŚĆ 3: Jak zadbać o siebie w tym trudnym czasie?

To co czujesz jest normalne

Wielu rodziców ma czasami serdecznie dość swoich dzieci, jednak większość z nich ma pewne trudności z przyznaniem się do tego, nawet przed sobą samym. Wychowaniu towarzyszą przeróżne emocje i nie zawsze są one przyjemne. Normalne jest to, że obok tych miłych pojawia się też złość, frustracja, zniecierpliwienie, zniechęcenie, czasami bardzo intensywne. Często uczucia te pojawiają się bezpośrednio za przyczyną dziecka. To, że tak jest nie znaczy wcale, że rodzic popełnił jakiś błąd, jest złą mamą czy tatą. Pojawianie się konkretnych uczuć jest raczej informacją o tym, ze pewne nasze zasoby zostały naruszone, że stało się coś, co wyprowadziło nas z równowagi, przestraszyło, zdenerwowało. Nic więcej. Rodzic czuje to, co czuje i najczęściej w żaden sposób nie świadczy to o miłości jaką darzy swoje dzieci.

Uzupełniaj zasoby

Aby móc dziecku dać z siebie jak najwięcej, trzeba dbać o to, aby mieć z czego czerpać. Innymi słowy należy uzupełniać swoje zasoby – fizyczne jak i psychiczne. Jest to szczególnie ważne w okresach kryzysów rozwojowych dziecka. To prawda, że często nie jest to łatwe, ale ustalenie wysokiego priorytetu takich czynności może zdecydowanie ułatwić codzienne zmagania wychowawcze w rodzinie.

Nie jest możliwe, aby mama nigdy nie straciła cierpliwości jeśli stale będzie chodziła niewyspana, głodna, zmęczona i niezadowolona. Aby być najlepszą mamą na świecie trzeba być po prostu szczęśliwą kobietą. Aby być najlepszym tatą, trzeba dbać o swoje poczucie zadowolenia i satysfakcji.

W pierwszej kolejności ważne jest, aby zaspokajać swoje potrzeby fizjologiczne – bardzo wiele mam zapomina, lub z braku czasu pomija posiłki w ciągu dnia, mało pije, je z doskoku produkty nie wartościowe. Tymczasem zdrowe, energetyczne posiłki, a w szczególności śniadania są niezbędną bazą do efektywnego zajmowania się rodziną. Dodatkowo wspólne jedzenie posiłków z dzieckiem wzmacnia więzi rodzinne i buduje pozytywne skojarzenia związane z jedzeniem. Jeśli zatem własne zdrowie nie jest wystarczającą motywacją do regularnego jedzenia, to może będzie nią prawidłowy rozwój relacji i sery społeczno-emocjonalnej dziecka.

Bunt dwulatka

Śpij, gdy tylko możesz

Deficyty snu bardzo często towarzyszą rodzicielstwu, szczególnie w początkowych jego etapach. Ważne jest, aby w miarę możliwości spać jak najwięcej. O ile nie jest możliwe uzupełnianie zasobów snu w nocy, to warto próbować spać razem z dzieckiem w ciągu dnia. Badania pokazały, że dzieci lepiej i dłużej śpią, gdy towarzyszy im rodzic, dlatego wspólne drzemki mogą być świetną okazją do dodatkowego wypoczynku. Wiele mam ma jednak trudności z tym, aby zrezygnować w tym wolnym od dziecka czasie z aktywności w domu. Droga Mamo, pranie i sprzątanie zawsze wróci, a okazja do drzemki niekoniecznie. Skorzystaj z niej a będziesz efektywniej, szybciej i sprawniej działać!

Dbaj o czas tylko dla siebie

Na tyle, na ile to możliwe, warto dbać o czas relaksu, czas tylko dla siebie, w którym rodzice mogą zrobić coś, co sprawia im przyjemność. Czytanie książki, wypicie dobrej kawy, spotkanie się z kimś lub po prostu obejrzeć ulubiony serial i pobyć ze sobą. Jeśli jest coś, co dodaje Ci energii to zaplanuj czas, w którym będziesz się tym zajmować. Kilkanaście minut z książką czy filmem jest w stanie skutecznie i na długo odświeżyć umysł zmęczony codziennymi aktywnościami i dać energię na wiele dalszych zmagań. Jeśli to możliwe czasami spróbuj zrobić coś zupełnie bez dziecka – wyjdź z domu i odetchnij. Masz do tego prawo. Bycie rodzicem nie musi oznaczać bycia niewolnikiem.

Zrób dla siebie coś miłego

Nie wszystko, co robią rodzice musi skupiać się na dziecku. Nie wszystkie zakupy muszą być robione z myślą o maluchu, nie wszystkie posiłki muszą być przygotowane zgodnie z preferencjami dziecka itp. Zrób czasami coś dla siebie – kup ulubioną czekoladę lub inną przekąskę. Zainwestuj w ładne kolczyki lub kosmetyk do makijażu – coś co sprawi, że poczujesz się piękna, zadbana, po prostu szczęśliwa.

Masz pytanie związane z buntem dwulatka? Skontaktuj się z nami! Chętnie rozwiejemy wszelkie wątpliwości.

Ta strona korzysta z ciasteczek aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie.